Wyprawa w góry kojarzy się ze świeżym powietrzem, chłodem i poczuciem, że uciekliśmy od typowych nizinnych zagrożeń. Wiele osób zakłada, że im wyżej, tym mniej kleszczy – a po przekroczeniu pewnej wysokości problem znika zupełnie. To przekonanie ma w sobie ziarno prawdy, ale dzisiaj jest już mocno nieaktualne. Granica występowania kleszczy systematycznie przesuwa się w górę, a tereny, które jeszcze niedawno uchodziły za bezpieczne, dziś już takie nie są. Warto więc wiedzieć, czego naprawdę spodziewać się na szlaku.
Dlaczego dawniej w górach było ich mniej
Kleszcze potrzebują do życia odpowiedniej wilgotności i temperatury. W przeszłości wyższe partie gór – chłodniejsze, z krótszym sezonem wegetacyjnym – rzeczywiście stanowiły dla nich nieprzyjazne środowisko. Im wyżej, tym trudniejsze warunki do przetrwania i rozmnażania. Dlatego przez lata przyjmowało się, że powyżej pewnej wysokości pajęczaków praktycznie nie ma. Granicę tę często sytuowano w okolicach kilkuset metrów nad poziomem morza, a wyższe szlaki uchodziły za wolne od zagrożenia. To założenie kształtowało nawyki turystów, którzy w górach rezygnowali z ostrożności obowiązującej na nizinach.
Co zmieniło ocieplenie klimatu
Klucz do zrozumienia obecnej sytuacji to łagodniejsze zimy i cieplejsze sezony. Wraz ze wzrostem średnich temperatur kleszcze zasiedlają tereny położone coraz wyżej – granica ich występowania w wielu regionach Europy przesunęła się znacząco w stosunku do danych sprzed kilku dekad. Pajęczaki znajdowane są dziś na wysokościach, na których wcześniej praktycznie nie występowały. Rosnąca populacja, dłuższy okres aktywności i przemieszczanie się żywicieli – saren, jeleni czy gryzoni – robią swoje. Mechanizm jest podobny do tego, który sprawia, że kleszcze pojawiają się w nowych miejscach na nizinach, o czym mówi materiał o tym, gdzie lubią zagnieżdżać się kleszcze.
Czy wiesz, że to żywiciele „wnoszą” kleszcze wyżej?
Kleszcz sam nie pokona dużego dystansu ani różnicy wysokości – porusza się powoli i czeka na ofiarę w roślinności. To zwierzęta przenoszą pasożyty w nowe rejony. Sarny, jelenie, dziki, a także drobne gryzonie i ptaki wędrują po zboczach, a wczepione w ich sierść czy pióra kleszcze podróżują razem z nimi. W ten sposób pajęczaki zasiedlają coraz wyższe partie gór, korzystając z naturalnych szlaków migracji dzikiej zwierzyny. Dlatego obecność kleszczy na danej wysokości często idzie w parze z liczebnością leśnej fauny w okolicy.
Gdzie na szlaku ryzyko jest największe
Nie każdy fragment górskiej trasy jest równie ryzykowny. Pewne miejsca sprzyjają pajęczakom bardziej niż inne, dlatego warto wiedzieć, gdzie zachować szczególną czujność:
- Wysokie trawy i paprocie wzdłuż szlaków, gdzie kleszcze czekają na żywiciela.
- Skraje lasów i polany – strefy przejściowe szczególnie chętnie zasiedlane przez pasożyty.
- Okolice wodopojów i potoków, gdzie panuje wyższa wilgotność.
- Tropy dzikiej zwierzyny i miejsca jej odpoczynku.
- Niższe partie szlaku, zwłaszcza zalesione doliny, gdzie warunki są dla kleszczy korzystniejsze niż na grani.
Im niżej i bardziej wilgotno, tym ostrożność powinna być większa – choć, jak wspomniano, dziś nawet wyższe odcinki nie dają pełnej gwarancji spokoju.
Jak chronić się na górskim szlaku
Zasady ochrony w górach są zbieżne z tymi obowiązującymi na nizinach. Podstawą jest odpowiedni ubiór: długie nogawki, zakryte kostki, koszula z długim rękawem, najlepiej w jasnych kolorach, na których łatwiej wypatrzyć pasożyta. Pomocny jest też repelent – o doborze preparatu więcej w materiale o tym, czym odstraszyć kleszcze. Po zejściu ze szlaku, podobnie jak po każdym kontakcie z przyrodą, warto dokładnie obejrzeć całe ciało. Pamiętajmy, że sezon aktywności pasożytów bywa dłuższy, niż się wydaje – kiedy się zaczyna i kończy, wyjaśnia tekst o sezonie kleszczowym w Polsce.
Co zrobić, gdy znajdziemy kleszcza
Na wyprawę warto zabrać przyrząd do usuwania kleszczy – szczególnie że pomoc medyczna w górach bywa oddalona o wiele godzin marszu. Pomocny jest zestaw Kick the Tick® expert, zawierający przyrząd do usuwania kleszczy i środek do ich zamrażania, który ogranicza ryzyko rozerwania ciała pasożyta podczas wyciągania go ze skóry. Kleszcza wyciąga się lekko okręcając, prostopadłym ruchem ku górze – to delikatne okręcenie wynika z budowy aparatu gębowego i ułatwia usunięcie w całości. Po zabiegu miejsce wkłucia dezynfekujemy i obserwujemy przez kilka tygodni. Pełną procedurę krok po kroku opisuje poradnik jak prawidłowo usunąć kleszcza, a o samych zagrożeniach przeczytasz w materiale o chorobach odkleszczowych.
Najczęstsze pytania i odpowiedzi
Czy w górach są kleszcze?
Tak. Dawniej wyższe partie gór uchodziły za bezpieczne, ale wraz z ociepleniem klimatu granica występowania kleszczy przesunęła się wyraźnie w górę. Pajęczaki spotyka się dziś na wysokościach, na których wcześniej praktycznie nie było.
Czy powyżej jakiejś wysokości można czuć się bezpiecznie?
Nie ma sztywnej granicy gwarantującej spokój. Ryzyko maleje wraz z wysokością i suchością terenu, ale nawet wyższe szlaki nie dają dziś pełnej pewności. Najbezpieczniej zachować ostrożność niezależnie od pułapu.
W których miejscach na szlaku uważać najbardziej?
Szczególnie w wysokich trawach, na skrajach lasów, w wilgotnych dolinach oraz w okolicach tropów dzikiej zwierzyny. To tam warunki sprzyjają pajęczakom najbardziej.
Jak zwierzęta przenoszą kleszcze wyżej?
Kleszcze same nie pokonują dużych odległości. Wczepiają się w sierść lub pióra zwierząt – saren, jeleni, gryzoni, ptaków – i wraz z nimi docierają w nowe, wyżej położone rejony.
Co zabrać na górską wyprawę na wypadek kleszcza?
Warto mieć przy sobie przyrząd do usuwania kleszczy oraz środek do dezynfekcji. W górach pomoc medyczna bywa oddalona, dlatego możliwość samodzielnego, szybkiego usunięcia pasożyta ma duże znaczenie.